Erotyczny.pl

wyszukiwanie zaawansowane

Felietony

Perwersje

fot. Magda Danaj
WP | 2010-07-08 (12:56) | komentarzy
  A A A

Perwersje, wygłupy i zdrady wydają się być domeną celebrytów, czyli kategorii ludzi, która się narodziła dopiero w XXI wieku. Internauci w nieposkromionej żądzy szyderstwa i wyśmiewania, skupili się na tych, którym zazdroszczą najbardziej. Którzy (w powszechnym mniemaniu) doszli do wielkich pieniędzy bez wysiłku, dzięki ładnemu wyglądowi, tudzież dzięki dawaniu ciała.

Przez tę nagonkę można dojść o wniosku, że świat rozpusty i dewiacji pokrywa się ze światem artystów scenicznych. Nic bardziej mylnego, bo perwersje rozkładają się po równo w całym społeczeństwie. Myślicie, że Doda i Nergal to książęta perwersji? Niekoniecznie. Poniżej kilka nieznanych faktów z życia tych "największych".

Alber Einstein to jeden z największych naukowców współczesnego świata, wybrany przez magazyn Time człowiekem zeszłego stulecia. Z pasją odzierał teorię względności z kolejnych tajemnic, ale równie chętnie odzierał panie i panny z odzienia wierzchniego. Obie żony z góry poinformował, że nie mają co liczyć na namiętność czy wierność.

Zanim zresztą poślubił drugą ze swych żon, niewiele brakowało, aby związał się z jej 22-letnią córką. Fizyk był prawdziwym psem na baby i nie zamierzał się z tym kryć. Opisywał swe fascynacje żonie, a pasierbice wykorzystywał w charakterze łączniczek do przekazywania listów kochankom. Tak, smsów ani internetu jeszcze nie było.

Wolfgang Amadeusz Mozart w przerwach między pisaniem arcydzieł muzyki poważnej zwykł wysyłać sprośne listy swej kuzynce. W wierszowanych fantazjach często wychwalał nie tylko sam seks, ale także oddawał się marzeniom o ekskrementach. Podobno jeden z wersów o fekaliach miał trafić do piosenki "Rock me Amadeus" Falco.

Wierszyki o kupie zwykła Amadeusz pisać także do swej matki. Jest też autorem kupletu "Liż mój zad", popularnej piosenki na sześć głosów kończącej się wersem liż mój zad, aż będzie lśnić.

Dzieła Jamesa Joyce'a to fundament dwudziestowiecznej literatury. Sam pisarz zwany często jest ojcem chrzestnym modernizmu. To czego nie umieszczał w powieściach, czyli sprośności i fantazje erotyczne, trafiały często do listów, które pisywał do żony. Masturbował się przy nich i prosił o klapsa lub nawet chłostę. O ile to jeszcze mieści się w ramach ogólnie zrozumiałych fantazji, to już pochwały wiatrów Joyce'a budzą lekkie... zdziwienie.

Tak, tak, to znaczy nie, nie - nie chodzi bynajmniej o wiatry wiejące znad morza. Chodzi o te cielesne, zwane popularnie bąkami lub pierdnięciami. Joyce uwielbiał odgłos wiatrów wydobywających się z pupy ukochanej, zwłaszcza w trakcie seksu. Gdy każde kolejne pchnięcie wyzwala pierdnięcie.

O Janie Jakubie Rousseau większość powiedziałaby: wielki myśliciel, autor utopijnej koncepcji Umowy Społecznej oraz rewolucyjnych metod wychowawczych. Co ciekawe - ten zwolennik naturalnego wychowywania, swobodnego dojrzewania dzieci był wielkim amatorem klapsów. Lubił był chłostany do tego stopnia, że nagabywał obce kobiety i błagał: "ukaraj mnie".

Zgodne z jego autobiografią wielka pasja narodziła się w wieku lat ośmiu, kiedy to regularnie dostawał klapsy od matki. Zapytywał dorosły już Rousseau filozoficznie: kto by pomyślał, że te metody utrzymywania dyscypliny za pomocą bicza tak wpłyną na moją wrażliwość, na moje pożądania i pasje.

Borys Kossakowski

Zobacz także:

Futbolowa abstynencja

Wszystko w swoim czasie

Inauguracja różowej Viagry

następna 1 2 z 2
oceń
2
0
Podziel się

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Zakupy