Staruszek spadł z drzewa i stał się demonem seksu!
Angelo De Luca, do niedawna był zwyczajnym staruszkiem, który, jak przypuszczał, najlepsze lata swojego życia miał już dawno za sobą. Nie w głowie było mu ganianie za spódniczkami. Zamiast tego, jak przystało na statecznego mężczyznę, wolał zajmować się pracą w przydomowym ogrodzie. I właśnie te ogrodowe porządki stały się przyczyną jego "nieszczęścia".
Pewnego dnia podczas prac, mężczyzna postanowił wdrapać się na jedno z rosnących w ogrodzie drzewek owocowych, aby uporządkować jego gałęzie. Niestety, trudno wymagać od 80-latka, aby po drzewach poruszał się z gracją młodzieńca. W pewnym momencie Angelo stracił równowagę i spadł. Mężczyzna utracił przytomność, a przybyli na miejsce lekarze, przewieźli go do miejscowego szpitala, w którym przez 4 dni leżał w stanie śpiączki.
Już w pierwszym miesiącu roztrwonił prawie całą swoją emeryturę w miejscowym domu publicznym. Dotychczas wizyty w przybytku rozkoszy kosztowały go bagatela 4948 franków szwajcarskich, czyli w przeliczeniu na złotówki około 15 600 złotych!
Główną beneficjentką "nowego ja" Szwajcara stała się niejaka Leona - prostytutka, która do tego stopnia zawróciła mężczyźnie w głowie, że ten poza nią świata nie widzi. Zakochany uważa, że dopiero teraz jego życie nabrało sensu, który utraciło rok wcześniej wraz ze śmiercią jego małżonki.
Winą za całą sytuację rodzina obarcza lekarzy i szpital, dowodząc, że "nowe ja" pana De Luca, to efekt podania mu zbyt dużej ilości morfiny, co miało spowodować uszkodzenie mózgu, w szczególności zaś obszaru odpowiadającego za popęd płciowy.
Zobacz także:
Seks a wiek
Męski świat - Facet.wp.pl
Seks po 50. nie musi być problemem
































